Kilka miesięcy temu wyparowałam jak kamfora. Wraz z rozwojem mojego młodszego syna zabrakło miejsca na mój własny. Zaparkowałam w zakresie tworzenia metafor, pisania postów, zdobywania wiedzy w obszarze pracy z i na metaforze. Po udanym warsztacie “Empatia: Ja Ty czy My”, na którym zaprezentowałyśmy praktyczny wymiar metafory “Fasada”, wsiąkłam w życie rodzinne. I zniknęłam z innych obszarów, w tym zawodowego. Jak kamfora…

Od dawna ciekawi mnie różnorodność podejść do metafory jako takiej.

Jednym z nich jest podejście substytucyjne. Mówi ono o tym, że w metaforze pojawia się zastępowanie nazwy jednej rzeczy inną. W moim przypadku znikania z różnych sfer życia to kamfora zastępuje mnie.

O przeniesieniu cech mówi natomiast strukturalna definicja metafory. Brzmi ona: wyrażenie językowe A, w którym cechy znaczeniowe B jednych wyrazów zostały przeniesione na A na zasadzie zauważonego między nimi podobieństwa (Chlewiński 1999). Gdyby opisaną wyżej sytuację rozebrać na czynniki pierwsze to:

  • wyrażenie językowe A: to ja, wycofanie z życia zawodowego
  • cechy znaczeniowe B: to zdolność do szybkiego ulatniania się / znikania, cecha charakterystyczna dla kamfory
  • podobieństwo: sytuacja znikania

Mam nadzieję, że na tym dość osobistym przykładzie pokazałam dwa sposoby definiowania metafory.

Cieszę się, że moja sytuacja zmieniła się na tyle, że powoli wracam do gry w metafory. Ich tworzenie, rozbieranie na czynniki pierwsze, konstruowanie warsztatów z ich wykorzystaniem jest dla mnie wyzwaniem rozwojowym, z którym bardzo chętnie się mierzę. Nie wspominając oczywiście o tęsknocie za Asią i sobą w relacji z nią.

Autorka wpisu:
Joaśka Niekraszewicz

Ta strona używa cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close